Od momemtu ujrzenia nowych Dark Eldarów wiedziałem że to jest armia którą_mieć_chcę.
Zakupiłem pudełko Warriorów, Wychów, Hellionów.... oraz Raidera :)
Tenże właśnie transport, po długich bojach został ukończony! Nie do końca wprawdzie, bo nie wystarczyło mi już sił na wszystkie detale, załogę wiszącą na burtach, łańcuchy, czaszki, sztandary etc.
Co więcej - nie byo czasu (i sił) nawet na namalowanie symbolu mojej Kabal. Wszystkie te rzeczy zostaną skończone, co do tego wątpliwości nie mam, ale chciałem powiedzieć - jaka jest moja ocena modelu Raidera.
Sklejenie i pomalowanie pozwoliło dokładnie przyjrzeć się jak wygląda jedno z nowszych dzieł GW. Niestety nie posiadam zdjęcia ramek, ale nadrobię to przy okazji opisu Ravagera który jest w 2/3 dokładnie taki sam jak Raider.
Wykonanie modelu jest bardzo dobre. Płaskie powierzchnie sa płaskie, nie ma dziur, wgłębień czy nierównej powierzchni. Oczywiście, nie zaszkodzi przejechać papierem 2000 po kadłubie, tak dla pewności. Nadlewek nie ma. Linii podziałowych niewiele i łatwe do usunięcia (wiwat nowe formy). Bogactwo dodatków.... Powala! Pomijam rzecz oczywistą jak pełen wybór opcji uzbrojenia, ale wszystkich łańcuchów, czaszek, ostrzy... pełen "pimp my skimmer"! Z oczywistych względów, nie załapały się tylko spinnery ;) Do kwestii czysto technicznej dochodzi kwestia projektu, a ten jest naprawde dobry. Oczywiście, gusta są różne, nie będę się kłócił i nikogo nie będę przekonywał. Skrzyżowanie galery, latającej barki Jabby ze Star Wars, sklepu metalowego, słodkiego snu Kuby Rozpruwacza nie każdemu musi się podobać. Ale, mają styl! Nie są kalką Eldarów (ehm.. Venom, Venom? - innym razem moi drodzy :).
Do malowania, według mnie, warto pamiętać o kilku rzeczach. Najbardziej podstawowe z nich to.
1. battle damage - nie za bardzo, więc przygotujmy się na koniecznośc BARDZO dokładnego położenia kolorów bazowych. Poza tym - Raidera zdejmuje byle bolter. Nie wiem jak Wam ale dla mnie ten pojazd jest 0-1. Albo bez skazy, albo płonący wrak ;)
2. aerograf - nie każdy ma, oczywiście, ale do pomalowania kadłuba warto zakupić albo nawiedzić znajomego który "plujkę" ma. Dzięki temu farba zostanie położona idealnie, nie będzie widać smug po pędzlu, a na "barce", są one bardzo widoczne
3. schemat kolorystyczny - oczywiście, zaproponowany przez 'Eavy Metal jest bardzo ładny, ale rozejrzyjcie się dobrze po sieci za inspiracjami. Styl GW jest... czasochłonny. Perspektywa pomalowania kilku Raiderów i Ravagerów. Ech..... to kiedy urlop?
4. detale - pomalujcie kadłub, podstawowe elementy i załogę, wszystkie dodatki - z czasem. Kuszą sztandary, łańcuchy, czachy, pasażerowie, ale pokusie należy się oprzeć i skończyć podstawę ;)
Zdjęcia zamieszczę w kolejnym poście. Udanego malowania :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz