niedziela, 4 grudnia 2011

Da green tide

Jakie jest najlepsze remedium na tzw. niemoc twórzą w malowaniu armii? Druga armia.
Dark Eldary, kilkanaście herosów, HQ i specjali, dwa prawie ukończone drednoty, wszystko zostało zalane i zadeptane przez bandę orków. Może i punktowo ponad setka Boyz nie robi szału, ale objętościowo to naprawdę dużo, dużo modeli. W związku z tym musiałem odrobinę przedefiniować moje podejście do malowania. Od teraz liczy się szybkość i efektywność. Coś w okolicach 1h na figurkę na początek, a później tylko ten czas skracać.
Citadel Foundation + Citadel Wash - co ja bym bez nich zrobił... ;)

Jako pierwszy idzie Warboss. Figurka z Assault on Black Reach. Bardzo fajna, przyjemna w malowaniu. Do tego bardzo mała przeróbka w postaci doklejenia piły pod shootę (inspiracja artykułem z White Dwarfie, niestety więcej Noobzowych bitsów nie dotarło na czas)




niedziela, 18 września 2011

Cast, nie do końca fine.

Prace przy malowaniu nabrały tempa. Z bezruchu wyrwały się do przodu tempem kulawego żółwia. I tak to 90% lepiej niż średnia, więc można powiedzieć - praca wre!

Dzisiaj postanowiłem odpakować wszystkie blisterki... ehm, clampacki (czy jakoś tak): Archon, Lelith, Urien, Haemonculus, Medusa i Wracki.

Modele są ładne. Tak jak poprzedniej edycji Dark Eldarów nie kupiłbym za nic w świecie, tak obecna wystartowała świetnie i trzyma poziom (z wyj. grotesek).

Finecast cierpi na problemy z jakością a GW cierpi na kliniczny brak akceptacji faktów, twierdząc że jakość jest lepsza a liczba zwrotów niższa niż w czasach metalu... Ok, policzmy.

Archon - kupiony bez większego przebierania. Model okazał się dobry, poza kilkoma bąblami, na szczęście w miejscach gdzie mogę je zakleić szpachlą.
Lelith - prezent. Połowa ramki była "zalana", tzn. pomiędzy formy dostała się żywica. Usunięcie w niektórych miejscach było dosyć kłopotliwe, ale nie zajęło to więcej niż kilka minut.
Urien - obejrzałem w sklepie - nie mam zastrzeżeń. Jeśli coś było, to tak niezjnaczne że już nie pamiętam.
Haemonculus - formy przesunięte, kilka bąbli, bardzo uciążliwe nadlewki. Znalazłem kilka kawałków formy.
Medusa - tragedia w 4 aktach. W sklepie były 4 pudełka, przeglądałem, przebierałem, okazało się w domu że jedna głowa jest fatalnie odlana i hełm jest... "nie na miejscu". Linie podziałowe zbyt widoczne. Tragedia.
Wracki - obejrzane w sklepie. Są ok. Kilka usterek oczywiście jest, jakaś broń pęknięta, brak amunicji przy hexrifle.


Słowem. Kupić można, ALE. Bezwzględnie należy jak najszybciej obejrzeć, DOKŁADNIE obejrzeć. Paragon zatrzymać. I reklamować. Gdybym nie zgubił paragonu na Medusę i otworzył ją od razu a nie dwa tygodnie po zakupie - od razu pojechałbym do sklepu.

Wymienić i popsuć statystykę zajebistości w Nothingham...

piątek, 16 września 2011

Good news everyohe!

Jutro początek drugiego sezonu kucyków :D
Yay!

Z rzeczy mniej ważnych. Lista armii, po stronie "do pomalowania", wzbogaciła się o 5 wracków i mistrza cudotwórcę Uriena. Wszystko w Finecast. Moje podejście do tej nowej cudownej i rewolucyjnej technologii nie jest specjalnie optymistyczne. Biorąc pod uwagę wypadkową ilości spapranych odlewów oraz podwyżek w imię jakości, jedyne co ratuje owe cudo jest brak wyboru. Albo finecast albo gtfo. Aha, GW twierdzi że procent zwrotów z tytułu jakości jest mniej niż w przypadku metalu. Serio, nie wiem co oni biorą, ale wszystkie mikstury najbardziej szalonych haemonculusów są przy tym jak oranżada. Life in denial.

Męcze się z metalowymi Incubami. Męcze, tak, nie pomyliłem się. Nie cierpię, nie znoszę, nie lubię metalu. Jedynym plusem finecasta jak dla mnie jest to, że obróbka tego materiału jest po prostu o wiele bardziej przyjemna. Nigdy zresztą nie odczuwałem przyjemności w braniu udziąłu w wojnach nerdów "metal vs. plastik" - lubię to co wygląda dobrze (plastik), daje wieele możliwości sklejenia (plastik), wybór wśród wielu opcji wyposażenia (plastik), przoduje w łatwości obróbki (plastik), oraz konwersji (plastik). Wspominałem też że plastik jest generalnie tańszy? Anyway - galeria WIP po przerwie!

niedziela, 11 września 2011

DE - nowe jednostki

Na ścianie wisi kartka na której są zaznaczone wszystkie posiadane ale nie pomalowane modele. Jest ich łącznie 23, co oczywiście nie znaczy że będą pierwszymi w kolejce ;)

Niedawno wpadł w moje ręce battleforce do Dark Eldarów.
Zawartość jest całkiem interesująca:
- 10 Kabalite Warriors
- 10 Wyches
- 3 Reavers
- 1 Raider

Ekonomicznie zakup jest bardzo opłacalny. Dostajemy jedną jednostkę za darmo. Szukając dalej, możemy nawet zaoszczędzić niemalże na dwóch jednostkach (np. arena-sklep czy wayland w porównaniu do sklepów stacjonarnych). Dobór jednostek? Nie znam się na tyle żeby powiedzieć że jest zły. Warriors i Wyches + Raider to podstawa. Reavers? Patrząc w większość rozpisek mam wrażenie że bardziej optymalnym wyborem byłby pewnie Venom. Ale, jak już wspomniałem, jeden oddział jest niejako "gratis".

Zawartość aktualnie znajduje się "na warsztacie", uaktualnienia dotyczące postępów w pracy wkrótce ;)

piątek, 2 września 2011

DE Raider - zdjęcia

Po wielu tygodniach zamieszczam zdjęcia skończonego Raidera.
Do poprawki zostało parę rzeczy, właśnie sobie przypomniałem... wash na niektóre metaliki - z pewnością na lancę z przodu. Symbol Kabal na żaglu - nie jest to element wymagany, ale chcę żeby był. Kilka bitsów tu i ówdzie trzeba jeszcze przykleić.

Aktualnie przygotowuje do malowania Raidera i Ravagera. Niestety, coś niedobrego dzieję się z kompresorem. Wygląda na to że powoli dożywa swoich dni, co nie jest specjalnie imponujące bo gdybym podliczył czas REALNEJ pracy tego ustrojstwa to MOŻE wyjdzie tego jedna doba.






Raider wziął udział w jednej z edycji PMotM na forum Gloria Victis i zajął drugie miejsce. Zmasakrowany 2:1 przez orkowe buggies Dako... ale, serio, te buggies były po prostu niesamowite :)

niedziela, 7 sierpnia 2011

Ponies fanfics


Tak, My Little Pony Friendship is Magic. Bajka dla dzieci (małych dzieci i w dodatku dziewczynek). Róż, plusz i tego typu badziewie - jednym słowem, najlepsza rzecz jaką w tym roku widziałem w TV. (edit- ok, najlepsza rzecz jaką widziałem która ukazała się w TV - oczywiście obejrzane na youtube)
Wróć, w tym roku będzie jeszcze drugi sezon, poczekajmy z tymi ocenami.

Piewszy sezon za nami, dlatego trzeba czymś karmić swoje szaleństwo. Fanfics!
Czytam od czasu do czasu a teraz trafiłem na prawdziwą perełkę:
 It's a Dangerous Business, Going Out Your Door

Długa historia, ale warto poświęcić trochę czasu :)


Załączona grafika to szkice Lauren Faust.

sobota, 11 czerwca 2011

Harmonogram

Tydzień minął... za szybko :(
Raider to już historia. Stoi grzecznie w gablocie i cieszy oko. Ze zdjęciami nie wyszło. Słońce uciekło i jest ciemno :( A w sklepie za statyw - taki malutki, na żałośnie cieniutkich nóżkach, przewracający się od kichnięcia - chcieli prawie 90 złotych. Gdyby nie sobota wieczór...


W planach na najbliższe 2 tygodnie są dwie figurki.
- Space Wolves Rune Priest
- Imperial Guard Cadian Standard

Pierwsza z nich to klasyczny piechociarz z Cadii ze sztandarem. Niestety, ze "sztandarowych" Cadian akurat odrobinkę gorszy, wolę tego z command squad. Natomiast Rune Priest - jedna z moich ulubionych figurek SM. Obydwie w metalu zatem - pilnik w dłoń i do pracy!

poniedziałek, 6 czerwca 2011

tak dużo do zrobienia i tak niewiele czasu..

Od momemtu ujrzenia nowych Dark Eldarów wiedziałem że to jest armia którą_mieć_chcę.
Zakupiłem pudełko Warriorów, Wychów, Hellionów.... oraz Raidera :)
Tenże właśnie transport, po długich bojach został ukończony! Nie do końca wprawdzie, bo nie wystarczyło mi już sił na wszystkie detale, załogę wiszącą na burtach, łańcuchy, czaszki, sztandary etc.
Co więcej - nie byo czasu (i sił) nawet na namalowanie symbolu mojej Kabal. Wszystkie te rzeczy zostaną skończone, co do tego wątpliwości nie mam, ale chciałem powiedzieć - jaka jest moja ocena modelu Raidera.

Sklejenie i pomalowanie pozwoliło dokładnie przyjrzeć się jak wygląda jedno z nowszych dzieł GW. Niestety nie posiadam zdjęcia ramek, ale nadrobię to przy okazji opisu Ravagera który jest w 2/3 dokładnie taki sam jak Raider.
Wykonanie modelu jest bardzo dobre. Płaskie powierzchnie sa płaskie, nie ma dziur, wgłębień czy nierównej powierzchni. Oczywiście, nie zaszkodzi przejechać papierem 2000 po kadłubie, tak dla pewności. Nadlewek nie ma. Linii podziałowych niewiele i łatwe do usunięcia (wiwat nowe formy). Bogactwo dodatków.... Powala! Pomijam rzecz oczywistą jak pełen wybór opcji uzbrojenia, ale wszystkich łańcuchów, czaszek, ostrzy... pełen "pimp my skimmer"!  Z oczywistych względów, nie załapały się tylko spinnery ;) Do kwestii czysto technicznej dochodzi kwestia projektu, a ten jest naprawde dobry. Oczywiście, gusta są różne, nie będę się kłócił i nikogo nie będę przekonywał. Skrzyżowanie galery, latającej barki Jabby ze Star Wars, sklepu metalowego, słodkiego snu Kuby Rozpruwacza nie każdemu musi się podobać. Ale, mają styl! Nie są kalką Eldarów (ehm.. Venom, Venom? - innym razem moi drodzy :).

Do malowania, według mnie, warto pamiętać o kilku rzeczach. Najbardziej podstawowe z nich to.
1. battle damage - nie za bardzo, więc przygotujmy się na koniecznośc BARDZO dokładnego położenia kolorów bazowych. Poza tym - Raidera zdejmuje byle bolter. Nie wiem jak Wam ale dla mnie ten pojazd jest 0-1. Albo bez skazy, albo płonący wrak ;)
2. aerograf - nie każdy ma, oczywiście, ale do pomalowania kadłuba warto zakupić albo nawiedzić znajomego który "plujkę" ma. Dzięki temu farba zostanie położona idealnie, nie będzie widać smug po pędzlu, a na "barce", są one bardzo widoczne
3. schemat kolorystyczny - oczywiście, zaproponowany przez 'Eavy Metal jest bardzo ładny, ale rozejrzyjcie się dobrze po sieci za inspiracjami. Styl GW jest... czasochłonny. Perspektywa pomalowania kilku Raiderów i Ravagerów. Ech..... to kiedy urlop?
4. detale - pomalujcie kadłub, podstawowe elementy i załogę, wszystkie dodatki - z czasem. Kuszą sztandary, łańcuchy, czachy, pasażerowie, ale pokusie należy się oprzeć i skończyć podstawę ;)

Zdjęcia zamieszczę w kolejnym poście. Udanego malowania :)

niedziela, 5 czerwca 2011

Na dzień dobry

Witam (ponownie)

Drugie podejście do tworzenia tzw. bloga. Tym razem, w odróżnieniu od pierwszego, odrobinkę inaczej.
Przede wszystkim - jest plan na to co pisać i harmonogram którego mam zamiar się trzymać. Hobby traktowane jako rozrywka jest ze wszech miar czymś cennym, ale w odróżnieniu od prostej rozrywki w stylu ognisko nad jeziorem wymaga poświęcenia czasu. Ludzie zachwycają się wybitnymi muzykami a nie widzą ich ciężkiej pracy. Tak samo hobby. Pięknie pomalowane figurki wymagają mnóstwo czasu na ich wykonanie i x-krotnie więcej na wyćwiczenie umiejętności i wyobraźni pozwalających na stworzenie takiego dzieła.

Ok, filozofia już za mną ;)
Konkrety.

Od kilku lat zbieram i maluję figurki do Warhammera 40000. Z malowaniem spotkałem się dawno, ale przez wiele lat było to zajęcie bardzo sporadyczne. Moim pierwszym punktem odniesienia były prace prezentowane w White Dwarf, czyli zespołu 'Eavy Metal. Co oczywiście miało zarówno plusy jak i minusy. Minusem była ogromna frustracja spowodowana różnicą w efekcie pracy, plusem to że zawsze starałem się coś kombinować i poprawiać swój warsztat. Minusem kolejnym było przeświadczenie że armia niepomalowana to armia którą grać się po prostu nie da. Dzisiaj widzę że to błąd... wielokrotnie odwiedzając sklepy oglądałem tooczone na stołach bitwy. Armiami dla których szczytem malowania był położony podkład. Ale szybkość z jaką toczyła się gra, znajomość tematu przez graczy powalała. Do dzisiaj liczba rozegranych bitew da się policzyć na palcach jednej ręki. Po jakichś 8 latach kontaktu z systemem!

Nie odkryje Ameryki mówiąc że będę pisał o:
- moich pracach
- pracach malarzy które bardzo mi się podobają, są dla mnie wzorem bądź inspiracją
- o tym jak maluje, wiem że nie jestem mistrzem, ale nie uważam że przez to mam siedzieć cicho :)
- o tym co maluje
- pozwolę sobie opisywać i recenzować, bardzo subiektywnie rzecz jasna to co można zakupić i pomalować, tudzież materiały przydatne w hobby
- ponarzekać lub pochwalić to i owo, czyli podzielić się moją opinią na tematy różne, aczkolwiek mieszczące się w temacie.

Tyle tytułem przydługiego wstępu.